Wpływ krzeseł biurowych na pracę naszą i naszych pracowników

​W ostatnich latach bardzo dużo słyszymy się o pogarszającym się stanie zdrowia osób pracujących za biurkiem. W tym temacie wymieniane są różne schorzenia. Jedne związane z otyłością, inne z wadami wzroku lub niewydolnością krążenia. Jednak najczęściej w tym kontekście mówi się o wadach postawy i zwyrodnieniach kostno-stawowych. To nic przyjemnego.

Głównym powodem, przez który pracownicy biurowi mają problemy zdrowotne, są źle zaprojektowane stanowiska pracy. Wielu pracodawców bagatelizuje ten problem jednak dziś, chciałbym wskazać, że niewielka inwestycja w wyposażenie biura zwraca się błyskawicznie. Przecież o to chodzi w biznesie, żeby inwestować tak, żeby, jak najszybciej ta inwestycja się zwróciła!

Zwróćmy uwagę, w szczególności, na krzesła. Dawniej prezentowano tezę, że nie ma znaczenia, na czym pracownik siedzi. Kupowano drewniane półtaborety o wątpliwej jakości i słabo wykonane. Firmy często zaopatrywały się w sprzęt używany, nieatestowany i najtańszy. Efekty były takie, że koszty się zwiększały.

Co złego niosą ze sobą przeciętne krzesła biurowe? Po pierwsze należy zwrócić uwagę na żywotność, a pracownicy nie będą ich szczególnie oszczędzać. Kolejną rzeczą jest wygoda, która odbiega od standardów, nie wspominając już o tym, że siedząc kilka miesięcy na takim krześle pracownik ma dość spędzania czasu przy biurku.

Droższe znaczy tańsze. Ta zasada w przypadku krzeseł sprawdza się w stu procentach. Kupując zwykłe krzesło biurowe za niską cenę zwykle trafimy na model, przystosowany dla młodzieży do pracy w domowych warunkach. Ktoś może stwierdzić, że to żadna różnica, cóż jest zgoła inaczej. Krzesło, które przystosowane jest do użytku domowego, szybko zużyje się w biurze, gdzie korzysta się z niego wiele godzin, czasem nawet ponad dwieście w miesiącu. Co za tym idzie, pracownik szybko irytuje się bowiem po kilku miesiącach siedzi na rozklekotanym fotelu biurowym, który skrzypi i przechyla się w każdą stronę. Kupno nowego niewiele zmieni. Trzeba więc zainwestować w lepszy model.

Co dają krzesła z wyższej półki? Po pierwsze pracownicy szybko dopasowują je do swoich preferencji. Odpowiednie podparcie pod łokcie i kręgosłup to tylko podstawowa funkcjonalność. Ważne jest także ułożenie zagłówka, części lędźwiowej czy kąt wychylenia podczas opierania się. To wszystko podnosi komfort pracy, a pracownik czuje się zwyczajnie mniej zmęczony. To sprawia, że nie musi co pół godziny prostować karku, wyciągać pleców czy masować lędźwi. To niewiele? W ciągu godziny to zaledwie 7 minut, dziennie już godzina, a w miesiącu dwa i pół dnia roboczego. To dużo. Już widać, że rocznie zaoszczędzimy na tym 28 dni roboczych. Ponad miesiąc pracy zostanie zaoszczędzony tylko dlatego, że pracownik wreszcie otrzyma lepsze krzesło! Żeby znaleźć odpowiedni model odsyłam do www.e-krzeslo.com.pl.

To nie koniec oszczędności. Wracamy do tematu poruszonego na początku. W ciągu dwóch lat od rozpoczęcia pracy biurowej pracownicy zaczynają się skarżyć na różne dolegliwości. Zwykle związane są z nieprawidłową postawą siedzącą. Generalnie słaby pracodawca nie zwróci na to uwagi. Jednak wprawny manager zauważy, że taka sytuacja generuje koszty. Taki pracownik częściej korzysta ze zwolnień lekarskich, jest ogólnie rzecz biorąc zmęczony w biurze, a praca kojarzy się mu coraz bardziej z łupaniem w karku. To powoduje, że pracuje niewydajnie i żadna podwyżka tego nie zmieni.

Jakie z tego płyną wnioski? Otóż bardzo konkretne. Pracownik, używając dobrego krzesła z przynajmniej średniej półki, które jest stworzone do tego, żeby służyć w biurze pracuje wydajniej, a, mimo że pracuje więcej, jest mniej zmęczony. Ponadto brak zwolnień i ogólne lepsze samopoczucie sprawia, że praca przed komputerem jest mniej nużąca. Należy też zwrócić uwagę, że takie krzesło jest wizualnie dużo bardziej przyjemne. Pracownicy podświadomie podchodzą poważnie do pracy, ponieważ czują powagę firmy. Ponadto krzesła lepiej wykonane często prezentują efektowny design, który sprawia, że nasza firma wyróżnia się na tle konkurencji! Niskim kosztem i w łatwy sposób poprawiamy warunki pracy, a inwestycja zwraca się już po kilku tygodniach.